Skończona :)
tylko zdjęcia robiłam wieczorem i kolory troszkę jakieś takie okłamane.
Tym razem zamiast obrąbka postanowiłam wykończyć poszewkę frędzlami.
Mąż stwierdził, że poszewka mu się nie podoba, bo kolory zbyt cukierkowe, ale za to z tymi frędzlami prezentuje się jak ze świata baśni tysiąca i jednej nocy ;)
Malmys chciałam bardzo podziękować za wyróżnienie - dziękuję :), ale ja - już tradycyjnie udziału w zabawie nie biorę
Kochane dziękuję za wszystkie komentarze. Następny post w lutym bo wszystkie włóczki i kordonki mi się już pokończyły ;)
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :)
Przepiękna poszewka!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Przecudna, a frędzle dodają uroku :) Rzeczywiście wygląda bajkowo :) Ale szyte też są cudne ☺☺☺
OdpowiedzUsuńMiłego dnia ♥♥♥
piękna ta baśniowa!!!!!
OdpowiedzUsuńŚwietna podusia. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńSą przepiękne. Frędzle nadają uroku.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Bardzo ładna podusia a z tymi frędzlami to fajny pomysł :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wszystkie podusie są śliczne:)
OdpowiedzUsuńTe frędzelki naprawdę się tak kojarzą ;D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Cudna poducha a frendzle dodają charakteru :)
OdpowiedzUsuńPańska poducha tylko na łoże położyć i podziwiać pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńCudne frędzelki zrobiłaś :) poszewka jak zawsze piękna :)
OdpowiedzUsuńKolory są magiczne:) Twoje prace zawsze mnie zachwycają:)
OdpowiedzUsuńPiękne są!Takie poduchy mają swój niepowtarzalny klimat:)
OdpowiedzUsuńfajne te frędzelki:)
OdpowiedzUsuń